
Stałam się szczęśliwą posiadaczką katalogu IKEA i ja.
Nie miałam jeszcze okazji wyrazić swej opinii co czynię niniejszym.
Lubię IKEA choć przyznać muszę, iż to uczucie nie narodziło się
tak od razu, od pierwszego wejrzenia.
IKEA przekonywała mnie do siebie sukcesywnie.
Za co lubię IKEA ?
Przede wszystkim za : wzory, kolory, tkaniny i ich jakość,
dodatki dekoracyjne, świetne aranżacje.
Jeżeli chodzi o jakość mebli,
tu niestety wypowiedzieć się nie mogę
gdyż takowych nie posiadam.
Posiadam natomiast tkaniny
(głównie jeśli chodzi o poszewki na pościel
dla dzieci, zasłony czy pokrowce na poduchy)
i tu mogę z czystym sumieniem postawić 6 - jakość rewelacyjna.
Ceny? No cóż to pojęcie względne - dla jednych ok,
dla innych za drogo.
Ikea jest funkcjonalna - posiadają wiele ciekawych rozwiązań.
IKEA ma swój styl i ten styl jest rozpoznawalny, uważam, że to
ich ogromny sukces.
Wydanie katalogu w formie XL i przekazanie go większej
"publiczności" było strzałem w dziesiątkę.
Zdecydowanie lepiej się go przegląda, jego duży format sprawił, że
szczegóły stały się bardziej widoczne.
Aranżacje przepiękne wprawiające w zachwyt i chęć posiadania
takowych i przemyślane opisy - czytałam je z zaciekawieniem.
Ale muszę przyznać,
że mimo wszystkich tych ach-ó i e-chów
zawiodłam się.
IKEA w nowym katalogu niewiele zaproponowała nowości
jeśli chodzi o dzieci, a na te czekałam z niecierpliwością.
Czyżby zapomniała o milusińskich?!