Pochłaniam już 4 tom ...
Odkąd pojawiły się w moim życiu dzieci nie wiele miałam czasu na czytanie. Choć tak prawdę mówiąc to nie o czas chodziło, bo przecież wieczorami kiedy dzieci już śpią mam ciszę i spokój, ale nie jednokrotnie byłam tak zmęczona, iż marzyłam tylko o tym by usiąść i nic nie robić. Dosłownie.
Siadałam na fotel i ...nic. Po prostu siedziałam i delektowałam się ciszą.
Ani książka, ani telewizor, nic. Tylko cisza.
Ale postanowiłam to zmienić. I te książki były motorem napędowym do zmiany.
Bo w tych książkach jest jakaś MAGIA ...
Akcja książek toczy się w Londynie. Na ulicy Czereśniowej mieszka rodzina Banksów. Pewnego dnia w ich domu pojawia się nowa niania - MARY POPPINS.
Dzieci, początkowo nieufne, bardzo szybko przywiązują się do niej - posiada bowiem ona magiczne umiejętności. Dzięki niej dzieci przeżywają mnóstwo fantastycznych przygód.
Sama postać Mary Poppins jest niesamowita ...
Nie wzbudza zupełnie sympatii w czytelniku, jest egocentryczna, próżna i niemiła. Na wszystkie pytania zadane przez dzieci odpowiada szorstko i sarkastycznie. Mimo to kocha dzieci i zamienia ich życie we wspaniałą bajkę. Ilekroć chce, przekracza granice realnego świata, wiodąc swych wychowanków w świat czarów.
P.S. Ta zakładka została wykonana przez mojego syna. Typowo zimowa. Mam nadzieję, że uraczy mnie takimi zakładkami na każdą porę roku.
4 komentarze:
oj to z racji tego, że moja Len ma już 17 miesięcy i najwyższy czas zacząć zbierać mądre i cudne książki - chyba kupię bez zastanowienia!
Polecam gorąco tym małym i tym dużym
Kiedyś ,w dzieciństwie czytałam te książeczki.Ale ,przyznam się,że nie pamiętam już dokładnie sensu..Moze czas sobie przypomnieć?
Agnieszka
O, mam te same wydania na półce, pamiętam jak się w nich zaczytywałam! Teraz odświeżam sobie Musierowicz - polecam :)
Prześlij komentarz