... to nie jest mój ulubiony kolor.
A że tkanin, ścinek i dodatków w tym kolorze u mnie najwięcej - postanowiłam coś z tego zmłodzić.

A że tkanin, ścinek i dodatków w tym kolorze u mnie najwięcej - postanowiłam coś z tego zmłodzić.
A poza tym chciałam troszkę odpocząć od różanego materiału bo mi się już śnił po nocach.
Kolor niebieski to ulubiony kolor mojego syna motywacja więc była.

Z tym ulubionym kolorem to tak u mnie jakoś dziwnie.
Bo tak - obudzona nawet w środku nocy czy podstawiona pod ścianą bez mrugnięcia okiem odpowiem że to fiolet.

Tak się rozglądam wokoło i tego fioletu jakoś nie widzę.
Przeszukuję w myślach szafę ...
Za wiele do przeszukania nie mam bo ja to z tych co to wyłącznie jeansy i t-shirt - minimalizm kompletny.
I nic - zero fioletu.

Mieszkanie ? Też nic.
O przepraszam balkon mam w kolorze, jak to mój mąż określił, jagód ze śmietaną.


Jedyny fiolet jaki znalazłam, i fakt towarzyszy mi od dawien, to cienie do powiek.
A propos cieni do powiek to taka refleksja mnie naszła ...
Kiedy chodziłam do pracy nie wyobrażałam sobie wyjść z domu bez makijażu.
Absolutnie.
To był podkład, puder, cienie do powiek, tusz ...
A dziś, po dwóch latach siedzenia w domu tuszuję wyłącznie rzęsy a i to nie zawsze.
Tak, tak zdarza mi się nawet wyjść z domu bez makijażu.
Oj dziczeje człowiek w tym domu, dziczeje ...
Kolor niebieski to ulubiony kolor mojego syna motywacja więc była.
Bo tak - obudzona nawet w środku nocy czy podstawiona pod ścianą bez mrugnięcia okiem odpowiem że to fiolet.
Przeszukuję w myślach szafę ...
Za wiele do przeszukania nie mam bo ja to z tych co to wyłącznie jeansy i t-shirt - minimalizm kompletny.
I nic - zero fioletu.
O przepraszam balkon mam w kolorze, jak to mój mąż określił, jagód ze śmietaną.
Jedyny fiolet jaki znalazłam, i fakt towarzyszy mi od dawien, to cienie do powiek.
A propos cieni do powiek to taka refleksja mnie naszła ...
Absolutnie.
To był podkład, puder, cienie do powiek, tusz ...
Tak, tak zdarza mi się nawet wyjść z domu bez makijażu.
26 komentarzy:
Kasandro ja się maluję od wielkiego dzwonu,a zdarza się to może 3-4 razy w roku.Kremu używam wyłącznie bambino:-).....i dobrze mi z tym.Tak więc muszę Cię pocieszyć,że wcale nie dziczejesz.A może jednak......ja jestem zdziczała ??? Kurde-o tym nie pomyślałam :-))))))
Serducha cudowne,zwłaszcza te które mają drobniutkie kwiatki.Brawo!!!
Dzien dobry, rano bez makijazu :-)). Najwyraniej sie zmieniamy. Dla mnie to komfort nie musiec sie malowac :-). Ulubiony kolor? Trudny temat bo chyba czesto sie zmienia. Zachwycily mnie Twoje prace. Piekne i niesamowicie starannie wykonane. Scieg rowniusienki. bardzo mi sie Twoje serca podobaja. Widzac to wykonanie sprawdzilam zaraz Twoj znak zodiaku :-)) wybacz, to taki nawyk. POzdrawiam porannie.
violciu zaciekawiłaś mnie ...
dlaczego znak zodiaku ?
sylwio pocieszyłaś mnie bardzo, bo mam koleżanki które np. używają kilku kremów czy balsamów bo np. do twarzy inny, do biustu inny itp.
Ja jednego (najgorsze chyba jest to że z lenistwa) i też mi z tym dobrze
Poza tym ja jestem bardzo ale to bardzo zakompleksioną osobą (nie jest to z mojej strony żadna kurtuazja) i makijaż był dla mnie pewnego rodzaju zasłoną dymną, starałam się po prostu ukryć pod nim
Hahahaha!!!! Kasandro jeśli chodzi o kompleksy to możemy się licytować.Na 100% wygram.:-))Jak wygram w totka to lecę do kliniki plastycznej i normalnie zaszaleję.Cały dzień będą mnie "naprawiać"....powiększać,pomniejszać,prostować,wysysać i i co tam jeszcze mogą......
Tylko muszę zacząć grać !
Oj uśmiałam się Sylwuniu, uśmiałam
U mnie też dużo do naprawiania i też nie gram haha !!!
Sliczne sa te Twoje serduszka , takie delikatne a jesli chodzi o kremy to kiedys prawie uleglam wszelkim reklamom razem wzietym az ktoregos dnia sie zastanowilam i logika babska temat ogarnelam i do wnosku doszlam , ze przeciez kosmetyki sa dla mnie a nie ja dla kosmetykow i zadna reklama rzadzic mna nie bedzie ... od razu wiecej miejsca w lazience a w portfelu pieniedzy :) Pozdrawiam serdecznie
piękna serduszkowa kolekcja:)
Super serduszka, jak patrzę na Twoje "wyroby", to aż mnie ciągnie do szycia, ale później zapał mija. Jakoś narazie mi z igłą i nitką nie po drodze, a tak chciałabym umieć szyć takie piękne rzeczy!
A w temacie drogeryjnym: jak każda kobieta uwielbiam różne pachnidła, ale ostatnio złapałam się na tym, że jak widzę cenę tych eliksirów wiecznej młodości, to myślę, co do domu mogłabym mieć zamiast tego :)
No kochane ja bym z wami poszalała z tym wycinaniem,zmienianiem .Myślę że połowe siebie bym zmieniła.
Ja znowu sie maluje ,ale żadko tylko właśnie jak wychodzę a w domku to jak czupiradło.
Świetne serducha poszyłaś
Serducha śliczne! Najpiękniejsze to z drobniutkimi niebieskimi kwiateczkami :D
Kobitki! Kompleksy precz! Nie mówię że nie mam, bo mam, ale z nimi walczę. I o dziwo jakoś nawet ostatnio mi to wychodzi. Czy naprawdę najważniejsze jest jaki mamy, biust, nos czy nogi? Po mojemu ważniejsze jest to co mamy w głowie i w sercu. Pewnie, że super by było mieć figurę panny z okładki, ale .... :D Najważniejsze, to żeby nam było dobrze z sama sobą :D
A co do kolorów, to uwielbiam fiolety, a też nie mam ich wokół za wiele... Ale parę ciuszków się znajdzie :D
Pozdrawiam serdecznie piękne panie
Śliczne są te Twoje serduszka Kasandro! Zwłaszcza te w delikatne kwiateczki - zdolne masz rączęta moja droga : )
Pozdrawiam!
Te serducha mnie urzekły!!!Są przepiękne!!! bo może i dlatego że w moich kolorach!!! (choć trochę tych kolorów ulubionych mam) Ale te odmiany błekitu, te maleńkie kwiatuszki - są cudne!
Co do makijażu to ja wolę tusz i brąz do policzków, cienie - od czasu do czasu, kremy kupuję czasem, ale rzadko co kiedy używam, sądzę że lekki makijaż przyda się każdej kobiecie, zwłaszcza wytuszowane rzęsy! nie wygląda się w nich blado :P a podobno jak kobieta przestaje się malować, dbać o siebie, to przestaje jej zależeć na swoim męzczyźnie :P bo już nie chce być dla niego piękna...
Pozdrawiam :)
Kasandro,ale cudne te Twoje serducha.I każde inne.Nie moge sie nadziwić precyzji wykonania.Jak dokładnie!
Całusy
Urocze. Rączki to Ty masz zwinne a zarazem opanowane-ścieg prościutki jak spod maszyny. Wszystkie są śliczne nie mam faworyta.
Pozdrawiam
Cieszę się ogromnie dziewczyny, że Wam się podobają.
Ściskam i całuję Was mocno, mocno ...
Prze..prze..przepiękne serduszka !! Bardzo mi sie podobają. Super pomysł i wykonanie :)
Pozdr An
Śliczne serduszka tylko powiedz mi co Ty z nimi robisz?
Zastanowiło mnie to co napisała Amma, szyjesz ręcznie?
Co do makijażu to nie zgodzę się z tym co napisała Dag-eSz, mój maż zawsze się pytał po co się maluję, wręcz namawiał mnie bym pozostawała naturalna. Mimo to chodząc do pracy robiłam to dość często ale tylko dla własnej przyjemności. Teraz siedzę w domciu i najczęściej makijaż zostawiam w kosmetyczce ;)
Ale się rozpisałam... przepraszam :)
Pozdrawiam
Ivonn
Nie masz za co przepraszać Ivonn, miło mi szalenie gościć Cię u mnie i mam nadzieję, że to nie pierwszy i ostatni raz..
Mój mąż też próbuje mnie wyleczyć z kompleksów za co jestem mu bardzo wdzięczna - kochany jest.
Moje prace szyję na razie do ... no właśnie nie wiem do czego bo pisze się do szuflady a szyje? niech będzie też do szuflady.
Szyję ręcznie, podchodziłam do maszyny trzykrotnie i niestety nie polubiłyśmy się.
Pozdrawiam Cię serdecznie
To bije pokłony, ja nawet maszyną nie szyję tak prosto!
p.s. nie jest to moja pierwsza wizyta i z całą pewnością nie ostatnia :)
Bardzo się cieszę Ivonn !!!:)
Daj spokój z tymi pokłonami nic nadzwyczajnego, ale wiesz co jest najśmieszniejsze, że ja chciałabym uszyć krzywo ale mi nie bardzo wychodzi haha
Kasandro, ja też żadko się maluję. Po wiosce latam byle jak ubrana:) i w warkoczykach. U córki w szkole nawet woźna mnie za uszy do dyrektora zaciągnęła, bo powinnam być na lekcjach!!! Więc może natura popłaca? Szczególnie w tym wieku :)
Serducha urocze! Jestes mistrzynią serc:)
Witam:-)Ja akurat niebieski lubie bardzo ,szczegolnie w polaczeniu z biela.Serdzucha wyszly ci rewelacyjnie! Oj dziczeje kobieta bedac w domu.Wiem cos o tym,bo od 2 lat "pracuje" na pelen etat jako kura domowa haha.Teraz wychodzac na zakupy czesze sie i sprawdzam, czy Noemi nie usmarowala mi ciuchow kredkami:-)Kosmetyki ,typu cienie czy szminka,naleza do uzywanych okazjonalnie:-)Chyba czas to zmienic ,bo w koncu ,nie tylko ludzie ,ale i ja sama ,zaczne sie postrzegac jako "pelnoetatowa kure domowa" a nie kobiete haha.Pozdrawiam cieplo.Ania
piękne serduszka, jak zresztą wszystko co szyjesz :-)
Piękne serca, świetna kolorystyka. Bardzo taką lubię.
Szyj na razie do szuflady, szafy i kuferka i za jakiś wypuść w ludzi, żeby nacieszyli się ich posiadaniem :-)))))
Co do makijażu, stosuję owszem, rzadko, ale uważam, że jednak poprawia samopoczucie. Nawet lekkie muśnięcie nosa pudrem ;-)
Pozdrawiam serdecznie
Prześlij komentarz