Dziś troszkę o moim synu Dudusiem zwanym
bom dumna z niego niesłychanie.
Otóż mój syn aniołkiem niestety nie jest
a wręcz przeciwnie w klasie do tak zwanej świętej trójcy
należy i to świętej wyłącznie w cudzysłowiu i to takim grubym ...
Uwagi sypią się niemiłosiernie, nie ma tygodnia
by nie było korespondencji do mnie od Pani.
Nie są to uwagi biorące się z łobuzerstwa totalnego mojego syna
tylko z tego, iż pomimo tego, że Duduś trzeci rok w szkole
bywa w dalszym stopniu nie przyzwyczaił się do tego, że
w szkole obowiązują pewne zasady.
Podstawowa, która najbardziej go gubi to taka, iż
kiedy się chce cokolwiek na lekcji rzec trza dwa palce do góry wznieść.
No i problem ...
Nie wiem czy dwa palce mego syna są tak ciężkie, że ich dźwignąć
nie może ale palców w górę nie podnosi tylko odzywa się ot tak
... po prostu.

Jedyne co go jeszcze jako tako broniło to fakt,
że z nauką nieźle sobie radził.
Ale jakiś czas temu odpuścił sobie nawet i naukę.
Sypały się jedynki, braki zadań etcetera ....
Nie pomagały prośby, groźby, kary ... nic.
Nie było mocnych na naszego syna.
Siwiałam z miesiąca na miesiąc ...
Dobrze żem pasemka blond sobie wymyśliła na łepetynie
już jakiś czas temu bo siwizny nie znać.
Ale, ale ...
W ostatni czwartek na zebraniu byłam,
idąc drżałam z nerwów niczym osika na wietrze
bom wiedziała co usłyszę.
A tu niespodzianka ...
Mój syn od tygodnia zmienił swoje zachowanie,
piąteczki się sypią, Pani zadowolona ...
No cud ...
Nie wnikam co się stało i dlaczego tylko się chwilą cieszę,
co by ulotna nie była i wiecznie trwała ...

bom dumna z niego niesłychanie.
Otóż mój syn aniołkiem niestety nie jest
a wręcz przeciwnie w klasie do tak zwanej świętej trójcy
należy i to świętej wyłącznie w cudzysłowiu i to takim grubym ...
Uwagi sypią się niemiłosiernie, nie ma tygodnia
by nie było korespondencji do mnie od Pani.
Nie są to uwagi biorące się z łobuzerstwa totalnego mojego syna
tylko z tego, iż pomimo tego, że Duduś trzeci rok w szkole
bywa w dalszym stopniu nie przyzwyczaił się do tego, że
w szkole obowiązują pewne zasady.
Podstawowa, która najbardziej go gubi to taka, iż
kiedy się chce cokolwiek na lekcji rzec trza dwa palce do góry wznieść.
No i problem ...
Nie wiem czy dwa palce mego syna są tak ciężkie, że ich dźwignąć
nie może ale palców w górę nie podnosi tylko odzywa się ot tak
... po prostu.
Jedyne co go jeszcze jako tako broniło to fakt,
że z nauką nieźle sobie radził.
Ale jakiś czas temu odpuścił sobie nawet i naukę.
Sypały się jedynki, braki zadań etcetera ....
Nie pomagały prośby, groźby, kary ... nic.
Nie było mocnych na naszego syna.
Siwiałam z miesiąca na miesiąc ...
Dobrze żem pasemka blond sobie wymyśliła na łepetynie
już jakiś czas temu bo siwizny nie znać.
Ale, ale ...
W ostatni czwartek na zebraniu byłam,
idąc drżałam z nerwów niczym osika na wietrze
bom wiedziała co usłyszę.
A tu niespodzianka ...
Mój syn od tygodnia zmienił swoje zachowanie,
piąteczki się sypią, Pani zadowolona ...
No cud ...
Nie wnikam co się stało i dlaczego tylko się chwilą cieszę,
co by ulotna nie była i wiecznie trwała ...
19 komentarzy:
Mnie od września czeka ta przygoda... Duduś wyrośnie na ludzi na pewno!:)
Pozdrawiam cieplutko!
Dziękuję Llooko, mam nadzieję, że tak będzie bo jeśli nie to chyba to będzie największa moja porażka życiowa ...
Pozdrawiam
Kasandro my od wrzesnia ruszamy w pierwsza klasę :)
jak na razie Gabi w zerówce jest naj:)
zobaczymy czy nie pokaże rogów w pierwszej klasie :))
A co do uwag od Pani - wiesz ja miałam cały 32 kartkowy zeszyt zapisany w większości uwagami negatywnymi , jakoś mi to w życiu nie zaszkodziło:))
Wolę łobuzerie i żywiołowe dzieci niż 'ciepłe kluchy' :)
buziaki :***
No wielkie brawa dla Dudusia !!!!
Cóż, takie przekleństwo matki inteligentnych dzieci;) Uczyć się nie chcą, bo po co, jak i tak większośc już wiedzą, dyscyplina jest dla mięczaków i takie tam.... przewiduję za lat 4 podobne problemy u swojego dziecka;)
Kochana.
Gratuluję wspaniałego synka.
pozdrawiam
:)))))))Kasiulka, a to Ci łobuz mały:)))
Ale będą z niego ludziska:))
Póki co ciesz się tym stanem, który jest:)) I oby nie powrócił poprzedni.
Buziaki na weekend
Kasiu nie przejmuj się tymi uwagami,dzieci inteligentne są zawsze żywiołowe ,zadają dużo pytań, a zadaniem Pani jest tak zająć takie "sreberka" aby nie nudziły się na lekcjach.
W szkole wolałam aby dzieci zadawały pytania i były aktywne, myślące, takie dzieciaki potrafią rozwiązywać problemy.
Pocieszacie mnie dziewczyny i od razu mi znacznie lepiej ... wielkie dzięki Wam za to !!! Jesteście PRZEKOCHANE !!!
a ja mysle ze zmaina taka bo mama cos synkowi obiecała a zbliza się koniec roku i synus sie poprawia :))
Jak bum cyk cyk nic nie obiecywałam ...
Oj .. ja to nie mam takich problemów jeszcze, ale zawsze jestem dumna z każdego dzieciaczka. Więc z Twojego również. Gratuluję synka.
Pozdrawiam
Ps. .. mamusiu, ale broić też trzeba:) dla zdrowia...
Kasandro nie przejmuj się.Możemy podać sobie dłonie.Czytając Twój post poczułam się znacznie lepiej.Myślałam,że mało kto boryka się z takimi problemami.Moja Wikusia też z zachowaniem nie najlepiej nadrabia nauką :o)
Pani ciągle ma jakieś uwagi ale ostatnio na zebraniu skwitowała:
Jedno jest pewne poradzi sobie dziewczyna w życiu!
I niech tak będzie :o)
Pozdrawiam Cię cieplutko
Mój skarbuś od września do przedszkola idzie to też jestem pełna obaw, bo w domu to na miejscu sekundy nie usiedzi a co dopiero będzie, gdy zmuszony będzie słuchać Pani:). Ale Twój synuś na pewno na ludzi wyrośnie.Dobrze w życiu mają dzieciaczki z "charakterkiem":). Pozdrawiam mamę i życzę jak najmniej stresów związanych ze szkołą:)
Kasiu, jak czytam o Twoim Dudusiu to aż mi się śmiac chce. Toż to "żywe srebro", indywidualista, człowiek myślący!!! Ja już borykam się ze zdolnym "ale inaczej wg. norm szkolnych" przez całą podstawówkę i teraz pierwszą gimnazjum i też przed każdą wywiadówką dostaję ścisku w żołądku:)) Ale z doświadczenia wiem, że takie dzieci dadzą sobie radę w dzisiejszym świecie. No i gratulacje z latorośli, zapowiada się nieźle. A ta przemiana to pewno zbliżający się koniec roku:)))
Ja już wcześniej doszłam do wniosku, że moje dziecko to jakieś dziwne jest - największą karą jest choroba lub jakaś inna przeszkoda, która nie pozwala iść doszkoły! Ma ktoś tak jeszcze? Od małego ciekawska, pytalska, usiedzieć 5 minut w spokoju nie potrafi i do szkoły kocha chodzić! Tylko jak długo?
he he - trochę jakby o moim synu czytała, choć on dopiero w klasie pierwszej. pozdrawiam
Dziecię Ci dorośleje i tyle! Znam problem z drugiej strony, czyli od strony nauczyciela i wiem, że z takich dzieci, jeśli rodzice i nauczyciele tworzą jeden front, wyrastają naprawdę mądrzy ludzie.
Może Duduś koleżankę sobie upatrzył, co grzeczniutka jest i dobrze się uczy... i szpanować chce?
Kiedy uczyłam w szkole, właśnie takich Dudusiów lubiłam :D
Kasandro - życzę, by ta chwila trwała do końca jego przygody z nauką :-) A dzieci, które mają czasami zbyt duzo do powiedzenia, pomimo faktu, że często zaburzają rytm pracy nauczyciela, sa też niejednokrotnie siłą napędową i dzięki nim chce się pracować. To takie dzieci mi pokazują, że to co mówię do nich dociera :-D
Prześlij komentarz