
Wczoraj spędziłam popołudnie na działeczce
a na sam wyjazd (uchowaj Boże)
drapnęłam sąsiadowi maleńki skrawek jego pięknie
rosnącej dzikiej róży ...

Z premedytacją użyłam słowa drapnęłam
bo jakoś lepiej brzmi niż
ukradłam ...
A dziś rano przy wczesnoporannej kawce,
zanim reszta domowników wstanie
i cisza zamieni się w codzienny
harmider zabawiłam się w fotografa
i zrobiłam małą sesyjkę...

Piękno przecież należy uchwycać
na zdjęciach ...
12 komentarzy:
Róża prześliczna, właśnie płatki takiej róży suszę. I pachną one bardziej niż te z kwiaciarni.
Mówisz drapnęłam, chodziliśmy we wsi na jabłka (mimo,że w sadzie było ich dużo) i nikt nie mówił kradli, wszyscy mówili ; byli na pachcie;-)
Kasandro zaglądam tu od dawna, nigdy nie napisałam tu żadnego komentarza,dopiero od niedawna zaczęłam komentować.Przeczytałam Twój dzisiejszy wpis i po prostu chcę Ci powiedzieć,że jesteś niezwykle ciepłą,zabawną osobą i robisz małe cudeńka od serca:)
Pozdrawiam Cię słonecznie :)
Sąsiad pewnie nie zauważy, a sesyjka cudna :))
Ściskam :))
Piekna sesyjka, roze wdzieczny temat do fotografowania.
Pozdrawiam slonecznie.
jak mało do szczęścia trzeba, co? :) piękny kwiat i juz ile radości :))
ściskam Cię cieplutko :)
'ze słoneczkiem jej do twarzy'! ^^
Piękna róża... :)
Jesteś całkowicie usprawiedliwiona, ja też nie powstrzymałabym się przechodząc obok tak przepięknych kwiatów.
Pozdrawiam
hehe naprawde usmialam sie do łez:)
Piękna sesyjka :) cudowne różne :)
i wielu takich słonecznych poranków życzę :)
Buziaki Kasiu :)
Kasandro ja też tak często coś tam drapnę z roślin :PP
Twoja sesja śliczna i ta dzika róża piękna :)
buziole :**
Róże piękne, wcale się nie dziwię, że je sąsiadowi "drapnęłaś";)
Pozdrawiam.
teraz sobie przypomnialam za dziewczyny chodzilismy na wieprzki (agrest)do sasiadow bo one zazwyczaj przy plotach rosly,to mowilismy ze idziemy na "haber"haha ale to chyba ze slaskiego
Prześlij komentarz