czwartek, 29 lipca 2010

♥ KREDĄ MALOWANE ♥


Po kilku dniach chłodu i deszczu
dziś pojawiło się słonko ...



Niewątpliwie te chłodne dni były potrzebne.
By odpocząć ...



Dzień co prawda wcale
nie zapowiadał się słonecznie,
od rana lało niemiłosiernie ....
A potem z godziny na godzinę
niebo robiło się coraz jaśniejsze ...


Aż wreszcie słonko pokazało się
w całej swojej krasie ....


Wybiegliśmy z dziećmi z domu jak szarańcza normalnie
złaknieni tego słońca i powietrza ...


Temperatura w cieniu 20 stopni, lekki wiaterek,
idealnie ...


Kreda - dla mnie wspomnienie młodości,
dla moich dzieci świetna zabawa.


Pozdrawiam wszystkich bardzo słonecznie :))))

10 komentarzy:

Florentyna pisze...

U mnie też dzisiaj pojawiło się słońce:-)
Tylko odrobinkę przychmurzone, ale najważniejsze, że w końcu jest!!!
Bardzo masz zdolne dzieciaki, to pewnie po Mamie:-)
Słonecznie pozdrawiam.

Elle pisze...

A u mnie jak nie było słonka, tak nie ma od kilku dni..
Pozdrawiam serdecznie :) Fajny wypad z kredą ;)

Kama pisze...

Wow, ale arcydzieła. Pogratulować talentu :-). U mnie też dziś zawitało słonko i troszkę cieplejszy wiaterek zachęca do spaceru po obiedzie. Pozdrawiam.

Yadis pisze...

Bardzo twórcze zajęcie - niczym nieskrępowana zabawa artystyczna, przecież chodnik wszystko wybaczy, a deszcz zmyje udane i nieudane dzieła. Moim typem jest robot - naprawdę super :D

TUŚKA pisze...

wspaniałą zabawę mieliście:)

Fuerto pisze...

U mnie też dziś słonecznie.
piękne malunki.
pozdrawiam bardzo, bzrdzo gorąco

aagaa pisze...

Piękne rysunki! Fajną zabawę mieliście!
Pozdrawiam

mojzaczarowanyswiat pisze...

My tez czesto rysujemy kredami na ulicy. Fajnie jak sie potem przechodzi i widzi rysunki swojego dziecka ...i swoje;)

Mili pisze...

Kasiu juz ja sobie tylko wyobrażam jaka frajde mieliście z kredą w roli glównej. Ja ostatnio za słoncem nie tęsknilam, tzn za upałami, bo te mi mocno życie utrudniają. Więc te deszczowe dni to dla mnie jak lekarstwo. Jednak odrobinę słoneczka (ale nei upałów) juz też chcę

pozdrawiam ciepło z Podlasia

byziak pisze...

Ależ przywołało to wspomnienia z dzieciństwa...