niedziela, 11 stycznia 2009

MARY POPPINS

Jakiś czas temu zakupiłam na allegro (jak wszystko zresztą) 5 tomów powieści z mojego dzieciństwa. Jest kilka wydań tych książek ale mnie zależało właśnie na tych - dokładnie te doskonale pamiętam z owych czasów. Polowałam, polowałam i upolowałam. Te okładki miałam zawsze przed oczami kiedy tylko wracałam myślami do dzieciństwa i do tej Pani, która jest niesamowita - MARY POPPINS.
Pochłaniam już 4 tom ...
Odkąd pojawiły się w moim życiu dzieci nie wiele miałam czasu na czytanie.
Choć tak prawdę mówiąc to nie o czas chodziło, bo przecież wieczorami kiedy dzieci już śpią mam ciszę i spokój, ale nie jednokrotnie byłam tak zmęczona, iż marzyłam tylko o tym by usiąść i nic nie robić. Dosłownie.
Siadałam na fotel i ...nic. Po prostu siedziałam i delektowałam się ciszą.
Ani książka, ani telewizor, nic. Tylko cisza.

Ale postanowiłam to zmienić. I te książki były motorem napędowym do zmiany.



Bo w tych książkach jest jakaś MAGIA ...


Akcja książek toczy się w Londynie. Na ulicy Czereśniowej mieszka rodzina Banksów. Pewnego dnia w ich domu pojawia się nowa niania - MARY POPPINS.
Dzieci, początkowo nieufne, bardzo szybko przywiązują się do niej - posiada bo
wiem ona magiczne umiejętności. Dzięki niej dzieci przeżywają mnóstwo fantastycznych przygód.
Sama postać Mary Poppins jest niesamowita ...
Nie wzbudza zupełnie sympatii w czytelniku, jest egocentryczna, próżna i niemiła. Na wszystkie pytania zadane przez dzieci odpowiada szorstko i sarkastycznie. Mimo to kocha dzieci i zamienia ich życie we wspaniałą bajkę. Ilekroć chce, przekracza granice realnego świata, wiodąc swych wychowanków w świat czarów.

P.S. Ta zakładka została wykonana przez mojego syna. Typowo zimowa. Mam nadzieję, że uraczy mnie takimi zakładkami na każdą porę roku.


4 komentarze:

stula pisze...

oj to z racji tego, że moja Len ma już 17 miesięcy i najwyższy czas zacząć zbierać mądre i cudne książki - chyba kupię bez zastanowienia!

kasandra pisze...

Polecam gorąco tym małym i tym dużym

aagaa pisze...

Kiedyś ,w dzieciństwie czytałam te książeczki.Ale ,przyznam się,że nie pamiętam już dokładnie sensu..Moze czas sobie przypomnieć?
Agnieszka

monika pisze...

O, mam te same wydania na półce, pamiętam jak się w nich zaczytywałam! Teraz odświeżam sobie Musierowicz - polecam :)