środa, 8 lipca 2009

POŁĄCZENIE RÓŻU Z CZERWIENIĄ

Przyznam szczerze, że zupełnie nie mogłam sobie wyobrazić tego połączenia.
Jakoś te dwa kolory w mojej głowie się gryzły.

Spróbowałam uszyć jedno serduchu i jakoś uznałam,
że wcale nie jest tak źle.

Trzy kolejne uszyłam już bez zastanawiania się.

17 komentarzy:

Elle pisze...

Piękne są! bardzo ładnie skomponowane :)
Pozdrawiam serdecznie..

alizee pisze...

Śliczne... w ogóle te Twoje serducha są świetne. Sprzedajesz je gdzieś???

A jak Twoje samopoczucie?

Pozdrawiam serdecznie

kasandra pisze...

Witaj alizee no nie poznałam Cię na tym nowym zdjęciu jak Boga kocham

Czy sprzedaję ... hm ... na allegro ale kokosów na nich nie zbijam no cóż

muszę coś z nimi robić bo miejsca już u mnie brak haha

a samopoczucie niestety bez zmian tak się cały czas zastanawiam czy to minie ? bo jak nie to chyba zwariuję

alizee pisze...

Minie.... ale musisz się leczyć. Ja pierwszy taki "stan" leczyłam prawie rok, drugi ponad rok, a ostatni teraz wiosną jakoś szybko przeszedł, tyle że dostałam już silniejsze lekarstwa, ale leki nasercowe na wszelki wypadek mam.

Myślę czy Ci nie zaproponować jakiejś wymiany na te serduszka (np. zawieszki dla dzieci, albo kubeczki), bo mi się bardzo podobają.
Co o tym sądzisz?


Pozdrawiam serdecznie

kasandra pisze...

Leczyć ? Co masz alizee na myśli kardiologa czy psychologa. Ja zażywam magnez i propranolol-pół tabletki na dzień mi na razie starcza.

Co do serc mów które Ci się podobają

Dag-eSz pisze...

Osobiście nie lubię połączenia różu z czerwienią, ale w Twoich sercach wygląda pięknie :)

Tak się zastanawiałam, może Ty się tak czujesz przez to, że Twój idol zmarł? :/ to jest część Twojego życia jak sama mówiłaś, śmierć nawet ulubionego piosenkarza może zdołować, człowiek zaczyna zastanawiać się nad sensem życia, dopada go chandra :/ Bynajmniej, będzie dobrze! Pozdrawiam :)

kasandra pisze...

Może masz rację Dag-eSz bo wiesz to się właśnie wtedy zaczęło i tak się zastanawiam czy to zbieg okoliczności czy fakt

Sama już nie wiem...

alizee pisze...

Raczej kardiologa, choć jeśli czujesz, że masz jakiś problem warto spotkać się z psychologiem. Czasem dobrze jest usłyszeć od zupełnie obcej osoby co mysli na temat Twoich przeżyć, stanów, przemyśleń.
Ja na początku dostawałam dość silne leki (niestety nie pamiętam jakie, bo miałam wtedy ze 13 lat) potem jak miałam takie "napady" to lekarka z pogotowia zaleciła mieszanie nervosolu z metindolem (krople) i jeszcze coś brałam w kroplach, ale też nie pamiętam. Długo wtedy się męczyłam. Teraz też brałam propranolol, acard i magnez. Do tego kupiłam sobie jakiś doppel-hertz i jakoś przeszło, choć czasem mnie dusi jakaś zmora, ale ja dużo kawy piję.


Jesooooo wszystkie serca są piękne, choć gdybym miała wybierać to te różowo-brązowe.
Pozdrawiam Cię serdecznie

kasandra pisze...

Jeśli te z drewnianymi guzikami to mogę oczywiście uszyć bo taki materiał jeszcze mam i guziki też. Te wybrała również osóbka dla której szyłam różową kolekcję. Pozostałe poszły już w Polskę, muszę pogrzebać może znajdę jeszcze coś w materiałach

Mia pisze...

Choć samopoczucie trochę u Ciebie kuleje, to wena nie opuszcza. Sama widzisz, że nawet takie przewrotne połączenia są ciekawe. Będzie dobrze, trzymam kciuki!

kasandra pisze...

Dziękuję Mia

somka pisze...

śliczne te Twoje serduszka , ale jak tak na nie patrzę to się zastanawiam radzisz sobie z brzegami, nie strzępią się? wyglądają idealnie równo bez ani jednej wystającej nitki .....

joie... pisze...

Piękne serduszka wykonujesz... Tak je oglądam i jestem pełna podziwu... A w tym przypadku... Róż z czerwienią wygląda bardzo ciekawie... Pozdrawiam serdecznie...

ushii pisze...

słodzisz, słodzisz :)
fajne te groszki!

alizee pisze...

Kasandro, zróbmy tak: Ty wybierz serduszka dla mnie. Tak będzie najlepiej :-)
Pozdrawiam serdecznie.

kasandra pisze...

nooo... trudne zadanie dajesz mi do wykonania

alizee pisze...

No dobra dla ułatwienia dodaję, że podobają jeszcze mi się te w paseczki, te z różowym....
Pozdrawiam Cię